Blush! Volite zabieg

Kiedy rozmawiam ze specjalistami medycyny estetycznej, zwykle pytam, który zabieg szczerze polecają. W ostatnich miesiącach niemal każdy lekarz odpowiada: VOLITE. Dlaczego właśnie ten zabieg jest gwiazdą sezonu? Zapytałam eksperta.

W ocenie ekspertów, Volite wypełnia lukę w medycynie estetycznej. To coś pomiędzy mezoterapią i wypełnianiem kwasem hialuronowym, czyli dwoma najpopularniejszymi zabiegami wszechczasów. Łączy zalety obydwu, ale nie ma ich wad. Jest absolutnym hitem, szczególnie kiedy skóra jest sucha, zmęczona, wiotka, bez życia, z siateczką drobnych zmarszczek. To optymalny zabieg odmładzający, który w sposób „niewidzialny”, bez zmiany rysów, daje efekt wypoczętej twarzy. Na czym polega tajemnica sukcesu?
 

Blush! Volite zabieg

Między mezoterapią a wypełnianiem

Już biegnę z wyjaśnieniem: Volite to preparat (i zarazem nazwa zabiegu) firmy Allergan, który polega na iniekcji głęboko do skóry kwasu hialuronowego. „To tak jak w mezoterapii!” – powiecie. Otóż niezupełnie. Choć Volite przypomina mezoterapię, to jego efekty trwają dłużej.
 
Fenomen Volite polega na tym, że do super efektu wystarczy jeden zabieg na 6-9 miesięcy. – tłumaczy dr. Ivana Stanković z Kliniki Dermea w Warszawie. – To dlatego, że preparat podaje się głębiej, niż w przypadku mezoterapii, bo aż do skóry właściwej, oraz wykorzystuje się stabilizowany kwas hialuronowy – wyjaśnia ekspert.
 
Jeśli mezoterapia nawilża i rozświetla skórę, to z kolei zabiegi wypełniania, które polegają na modelowaniu rysów gęstymi preparatami, są dla wielu pacjentek są zbyt mocną ingerencją w ciało. Volite sytuuje się między nimi.
 
Zabieg intensywnie stymuluje skórę do regeneracji, nawilża, rozświetla pobudza produkcję kolagenu, zagęszcza, wygładza i ujędrnia – wylicza specjalistka. – Jednocześnie nie ryzykujemy fatalnego efektu „wypchanej” czy „opuchniętej” twarzy, której obawia się wiele klientek. Volite nie zwiększa objętości, jak wypełniacz, a jedynie bardzo silnie odnawia i odmładza skórę – podkreśla specjalistka.

Co za kwas!

Jak w przypadku wszystkich preparatów, służących do zabiegów iniekcji, tajemnica skuteczności Volite tkwi w użytej technologii: zabieg opiera się na opatentowanej technologii VYCROSS™, która łączy nisko- i wysokocząsteczkowy kwas hialuronowy. Jak tłumaczy dr. Stanković, pozwala to wykorzystywać do zabiegu niższe stężenia kwasu, a to przekłada się na konkretne korzyści: mniejsze obrzęki, rzadsze działania niepożądane, bardziej naturalny i dłużej utrzymujący się efekt. Jednocześnie VYCROSS™ ma takie właściwości ujędrniające i wypełniające, jakie cechują wyższe stężenia kwasu – opisuje dr. Stanković.
 
Preparat podaje się z pomocą wielu nakłuć w głębokie, śródskórne partie skóry, na głębokości 4-5 mm, na twarzy, szyi, dekolcie, a nawet na grzbietach rąk (by je wygładzić i odmłodzić). Jednak w przeciwieństwie do mezoterapii, zastrzyków robi się mniej, a zabieg trwa krócej. Jest prawie bezbolesny: godzinę „przed” skórę pokrywa się znieczulającym kremem.

Na to się przygotuj, czyli kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana

Blush Volite zabieg


Zwykle pisma kobiece i strony różnych klinik zapewniają, że „z okazji” zabiegu nie trzeba brać zwolnienia, i niemal od razu można wrócić do normalnej aktywności, a po zabiegu, poza okazjonalnymi, malutkimi siniaczkami, nie ma śladów. I tu może spotkać was niespodzianka! Te „małe siniaczki” i „nieznaczące ślady, który zaraz znikają”, o których się tyle trąbi, to w istocie spore siniaki lub, jeśli nie macie szczęścia, potężne, rozlane sińce, które potrafią utrzymywać się na twarzy nawet dwa tygodnie. Ponieważ w swojej praktyce dziennikarskiej widziałam osoby, które właśnie tak zareagowały na Volite, skonsultowałam się z dr. Ivaną Stankovic także w tej sprawie. Jej zdaniem, na sprawę należy patrzeć bez paniki:
 
Pojawienie się sińców często rozumiemy jako objaw niepożądany działania samego preparatu. Tymczasem Volite to bezpieczny i doskonale przebadany preparat. Ich pojawienie się to tylko normalny i zdrowy rezultat nakłucia skóry w głębokich warstwach. Siniak oznacza, że doszło do naruszenia ciągłości drobnych naczyń krwionośnych, których na tej głębokości jest mnóstwo. Ale to z kolei prowadzi do stymulacji układu krzepnięcia i czynników wzrostu. A to na dłuższą metę przekłada się na regenerację komórek i znaczne odmłodzenie skóry. – wyjaśnia ekspertka.
 
Zapytałam dr. Stanković, czy zdarza się to każdemu. Okazuje się, że siniaki pojawiają się często, szczególnie w przypadku wrażliwej skóry oraz kiedy nakłuwanie dotyczy głębszych partii skóry. To, jak zareaguje skóra na zastrzyki z kwasem hialuronowym czy koktajlem składników aktywnych, zależy od aktualnego stanu zdrowia, fazy cyklu, przyjmowanych leków, diety, itd. Sińce najczęściej pojawiają się po przyjęciu leków rozrzedzających krew, aspiryny, niektórych antybiotyków, suplementów diety oraz alkoholu.

Czy warto robić Volite?

I teraz słuchajcie: niezależnie do sińców, każdy, kto testował Volite, jest zachwycony. Po 2-4 tygodniach skóra jest jędrniejsza, lepiej nawilżona i uniesiona. Pojawia się efekt „glow” (rozświetlenia skóry). Rozmawiałam z moimi koleżankami – dziennikarkami urodowymi, które testowały zabieg: mówią, że efekt jest fenomenalny, ale jednocześnie bardzo naturalny. „Byłaś na wakacjach? Wyglądasz na wypoczętą”, mówią im znajomi. I o to chyba chodzi!

Przeciwskazaniem do zabiegu jest ciąża, okres karmienia, zły stan ogólny pacjenta, infekcje skórne, stany zapalne, ciężkie alergie lub zła tolerancja kwasu hialuronowego.
Zabieg na twarz kosztuje ok.1600-2500 zł. Volite wystarczy zrobić raz na 9 miesięcy.

 

BLUSH Volite zabieg

Dr. Ivana Stanković


Dr. Ivana Stanković – lekarz medycyny, specjalista dermatolog-wenerolog.
Członek Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego (PTD). Właścicielka kliniki Dermea w Warszawie. Od wielu lat pogłębia swoje doświadczenie w zakresie laseroterapii i leczenia chorób skóry, chorób przenoszonych drogą płciową oraz dermatologii estetycznej.
Od 2000 roku specjalizuje się w laseroterapii, dermatologii zabiegowej i medycynie estetycznej.

Ta strona wykorzystuje pliki cookies.