bakuchiol Blush by Lara A

Siedzicie w pracy zdalnej, z krótką przerwą na wypad na zakupy, jak ja? Z jednej strony – to dobrze. Dla urody. Cera odpoczywa, wygładza się, jest mniej narażona na smog. Ale taki przymusowy odpoczynek oznacza także mniej energii i dziennego światła. Taka cera szarzeje i wygląda na zmęczoną. Tylko nie fundujcie jej przypadkiem peelingu i masażu kostkami lodu! Skórę rozruszamy inaczej: „zapodając” jej kilka właściwych składników w kosmetykach.

Do szarej, pozbawionej energii skóry kluczem są „energetyczne” składniki. I nie chodzi wcale o najbardziej popularne substancje, jak kwas hialuronowy (zbyt łagodny) czy retinol (podrażnia). Chodzi o substancje, które szybko i bez efektów ubocznych pobudzają, wygładzają i przywracają świeży koloryt. Użyjcie choć jednego i same zobaczcie, jak cudownie powraca w nią życie:

KWASY AHA

Oto prawdziwy cud kosmetologii. Tzw. alfa-hydroksykwasy: migdałowy, glikolowy, szikimowy, mlekowy i jabłkowy złuszczają, pomagają usunąć przebarwienia, odblokowują pory, przywracają jędrność i elastyczność, ożywiają koloryt. Najlepiej użyć kwasów w peelingu enzymatycznym. Jak delikatny zamiennik peelingu (tyle że z dłuższą ekspozycją na skórę) zadziała także dowolny preparat z kwasami: delikatnie rozpuści on martwy naskórek i pozwoli pozostałym składnikom aktywnym odnowić skórę w jej głębszych warstwach.


W kremie, serum, masce czy nawet toniku (kwasy w niskim stężeniu znajdziecie w wielu dobrych kosmetykach np. w Douglasie i Sephorze, szczególnie polecam marki Murad i Dr Jart+) potrafią odmienić skórę w kilka dni. Wszystko, co chcecie wiedzieć o kwasach, jak je dobrać i dopasować do swoich potrzeb znajdziecie TUTAJ, w poście „KWAS dla opornych”.

ANTYOKSYDANTY

W ostatnich kilku latach nie schodzą z rubryk urodowych i ust całego kosmetycznego świata. To udowodnione, że eliminują wolne rodniki, które utleniają komórki, i tym samym zapobiegają procesom starzenia. Najskuteczniejsze antyoksydanty w kosmetykach to m.in. witamina C, E, kwas ferulowy, resweratrol, niacynamid oraz cała grupa wyciągów roślinnych. Czy przyjmujemy je jedzeniu, czy nakładamy w kremie na skórę, efekt jest podobny: zmarszczki się wygładzają, przebarwienia rozjaśniają, cera się oczyszcza i nabiera zdrowego blasku.


Jeśli na poważnie opracowujecie plan odnowy skóry i chciałybyście skorzystać z mocy antyoksydantów, Przewodnik po antyoksydantach i porady, jak z nich skorzystać, umieściłam TUTAJ, w poście „Jak użyć ANTYOKSYDANTÓW, aby mieć IDEALNĄ SKÓRĘ”. Naprawdę polecam tę lekturę.

BAKUCHIOL, CZYLI BOTANICZNY RETINOL

Nie znacie go? Nic dziwnego. Zachodni kosmetolodzy odkryli go dopiero w 2007 roku! Jest w ekstrakcie z nasion ajurwedyjskiej rośliny Babći. Tak jak retinol, bakuchiol znacząco poprawia wygląd skóry: wyrównuje jej powierzchnię, spłyca zmarszczki, niweluje widoczność przebarwień oraz ujednolica koloryt cery. Ale nie ma jego poważnych wad!


Osobiście mam złe doświadczenia z „prawdziwym” retinolem, czyli pochodną witaminą A. Niewątpliwie, retinol to jedna z najsilniejszych substancji odmładzających i wiele kobiet go uwielbia. Ale nie ja – przygody z retinolem zawsze kończą się u mnie obrzękiem i wysypką. Na szczęście, bakuchiol posiada podobne właściwości przeciwutleniające, przeciwzapalne i przeciwbakteryjne. Może być stosowany u osób ze skórą nadwrażliwą, reaktywną, także naczynkową. Ważne: nie ma właściwości fotouczulających (które w przypadku retinolu są silne).

NA KONIEC GARŚĆ KRÓTKICH RAD:

🌟 Nie śpieszcie się i w zapale rewolucyjnym nie kupujcie wszystkich składników aktywnych na raz. Wystarczy, że choć jeden kosmetyk będzie zawierał jeden z podanych składników. Jeśli zastosujecie kilka różnych składników aktywnych, możecie podrażnić cerę.
🌟 Warto zainwestować w serię kosmetyków tego samego producenta: serum + krem pod oczy + krem na dzień. Takie kosmetyki dobrze ze sobą współpracują i działają skuteczniej, niż jeden „samotny”.
W jednym z następnych postów napiszę Wam, jakie kosmetyki (konsystencja, typ) wybrać, żeby najszybciej ożywić i wygładzić skórę.

🌟 Składniki aktywne to silna broń – doskonale działają, ale są wyjątki. Na przykład witamina C czy antyoksydanty mogą podrażnić, o czym pisałam TUTAJ, w poście „JAK UKOIĆ CERĘ WRAŻLIWĄ”). Pani dr Ewa Chlebus mówi, że antyoksydanty nie nadają się dla superwrażliwej skóry. Zanim użyjecie nowego kosmetyku, zróbcie test na małym odcinku skóry.

POST SCRIPTUM

💥 Dlaczego napisałam, że nie należy na dzień dobry stosować peelingu i zimnej wody? To bardzo proste. Peeling to mocny zawodnik. I moim zdaniem, mocno przereklamowany. Rozmowy z dermatologami przekonały mnie, że Polki używają peelingu w sposób niewłaściwy. Trą i zdzierają skórę peelingiem, zamiast najpierw wyleczyć ją pod kontrolą specjalisty. Uważają peeling za remedium na szorstką, zanieczyszczoną skórę, gdy tymczasem cera woła o delikatną, opiekuńczą ochronę i ukojenie. To prosta droga do zaostrzenia stanów chorobowych i podrażnień.
💥 Z kolei spryskanie zimną wodą i masaż kostkami lodu często poleca się jako supermetody na ziemistą cerę, szczególnie rankiem. Tymczasem jest to dobre WYŁĄCZNIE dla zdrowej skóry. Dla cery naczynkowej, wrażliwej, z trądzikiem różowatym niskie (i w ogóle skrajne) temperatury to największy wróg – naruszają kruche naczynka, powodują rumień i mogą zaostrzyć dolegliwości skórne. Dziękuję za uwagę!
👇

Podobał wam się ten artykuł? Tutaj znajdziecie więcej:

PODOBNE POSTY:

Jak zawsze wyglądać ŚWIEŻO – makijażowe triki ekspertów

Celny PREZENT w duchu EKO


JESZCZE WIĘCEJ CIEKAWYCH POSTÓW:

Zmierzch WYSOKICH obcasów

SKROMNOŚĆ i NOWY LUKSUS: moda na czas ZMIANY ŚWIATA


W SEKCJI „BLUSH POLECA”:

CZARNUSZKA KONTRATAKUJE, czyli jak wzmocnić ODPORNOŚĆ


Bądźcie ze mną na Facebooku, czyli TUTAJ!

Ta strona wykorzystuje pliki cookies.