krem na smog Blush

Germaine de Cappucini wypuszcza kosmetyki rzadko, a jeśli już, to są to prawdziwe perły – jak ten krem „antysmogowy” Pollution Defence Cream – z tlenem i superfiltrem na „niebieskie światło” komputerów. To najlepszy krem dla tych, którzy mieszkają w mieście lub/i dużo siedzą przed komputerem!

Do marki Germaine de Cappucini mam szczególny sentyment: kosmetykami tej firmy zrobiono mi pierwszy w życiu zabieg kosmetyczny, po którym wyglądałam 10 lat młodziej. Tak niesamowitego efektu nie dał mi już później żaden zabieg, nigdy i nigdzie. Dlatego z ciekawością rzucam się na nowy kosmetyk „antysmogowy” tej marki. To krem z filtrem na… wszelkie odmiany smogu. Także smogu cyfrowego!!!
 

krem na smog Blush

Smog cyfrowy to nowy typ zagrożenia dla skóry – powoduje szybsze starzenie się!

Tlen dla niedotlenionej skóry

Zanieczyszczenie powietrza: jeden z największych wrogów urody, które dosłownie przepuszcza na nas niewidzialną armię „złych” cząsteczek codziennie. Cząsteczki smogu przenikają do najgłębszych warstw skóry, osłabiają jej funkcje barierowe, uszkadzają ją, zatykają pory, osłabiają mikrokrążenie i powoli ją „duszą”. Logika twórców nowego kremu Germaine de Cappuccini jest prosta: skoro skóra w mieście jest niedotleniona, to trzeba… dostarczyć jej tlenu. Jak działa ten mechanizm?
Cząsteczki tlenu są zamknięte w ceramidach i rozpuszczone w perfluorodekalinie (substancji zwanej „niebieską krwią”). Ponoć to rewolucyjna metoda, która pozwala skutecznie transportować tlen – jak dodatkowy bagaż – głęboko do skóry.
 
Perfluorodekalina transportuje tlen podobnie jak hemoglobina. – wyjaśnia Anna Antosik, ekspert marki Germaine de Capuccini. – Kiedy cząsteczka tlenu znajdzie się już w komórkach skóry, nośnik, z jakim przybyła, rozkłada się, a tlen uwalnia się do otaczających komórek.
Przy czym działa to tak mądrze, że, jak tłumaczy ekspertka, komórki, w których brakuje tlenu dostaną go w pierwszej kolejności.

Filtr na niebieskie światło

Od niedawna wiadomo, że niebieskie światło z monitorów (tzw. HEV, czyli High Energy Visible Light lub VL – Visible Light) jest jeszcze bardziej szkodliwe dla skóry, niż dobrze znane i „oswojone” promieniowanie UV. Sprzyja bowiem powstawaniu ogromnej ilości wolnych rodników, które odpalają w skórze procesy utleniania (tzw. stres oksydacyjny), czym niszczą komórki i przyspieszają starzenie się. Jedną z innowacyjnych technologii zastosowanych w Pollution Defence Cream jest Blue Light Block, czyli filtr na niebieskie światło, który działa jak „wygaszacz ekranu” 😉
To L-karnozyna, peptyd mimetyczny, który blokuje stres oksydacyjny, spowodowany falami elektromagnetycznymi emitowanymi przez urządzenia elektroniczne, ekrany komputerów, smartfony, tablety, lampy LED – tłumaczy ekspert. – Chroni komórki przed uszkodzeniami i wzmacnia włókna kolagenu i elastyny, odpowiedzialne za jędrność skóry – wyjaśnia Anna Antosik.

A to jest ten super-krem:

krem z filtrem Blush

Krem chroniący przed zanieczyszczeniami Pollution Defence Cream z linii Excel Therapy O2, GERMAINE DE CAPPUCCINI, 236 zł


Krem zawiera cytokiny, białka naturalnie występujące m.in. w tkance łącznej. Są biologicznie aktywne, co oznacza, że jak tylko dotrą do komórek, to rozpoznają problem i dokładnie w tym miejscu odbudowują i rewitalizują skórę. Ponadto cytokiny wzmacniają barierę immunologiczną i zwiększają odporność na czynniki zewnętrzne, stany zapalne, podrażnienia, alergie.

MOJA OPINIA:

Marce Germaine de Cappuccini możecie bezwzględnie zaufać. To firma sprawdzona, z tradycją, uznana przez specjalistów i obecna w najlepszych gabinetach medycyny estetycznej na świecie. Krem jest doskonały dla osób po 25. roku życia wzwyż. Wspaniale nawilża, jest idealnie kremowy w dotyku, trochę ciężki, jak krem Nivea (i tak samo intensywnie biały), ale jednocześnie na skórze bardzo lekki. Szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy. Wygładza skórę w miejscach, które po całym dniu są lekko zmaltretowane i „pomięte”. Nie lubię określenia „świetlista” skóra, bo może oznaczać, że nieładnie się błyszczy. Ale faktem jest, że po użyciu kremu wygląda dość zdrowo i świeżo, jakby była doskonale wypielęgnowana.

DODATKOWA GWIAZDKA BLUSH ZA: składnik Blue Light Blocker, rzadko spotykane w kosmetykach cytokiny i zniewalający, charakterystyczny dla kosmetyków tej marki zapach konwalii!!! Co więcej, produkt nałożony rano wystarcza na cały dzień, skóra wieczorem nie jest „wygłodzona”, lecz gładka i w dobrej kondycji.
 
WIĘCEJ NA TEMAT FILTRÓW NA „NIEBIESKIE ŚWIATŁO” PISAŁAM TUTAJ:

Filtry NOWEJ GENERACJI – OCHRONA TOTALNA nie tylko na lato!


A TU MÓJ NAJNOWSZY POST:

Nie rób NIC i ocal swoje ŻYCIE

A W OGÓLE TO… ZAPRASZAM NA BLUSH!

I nie zapomnijcie polubić moją stronę na Facebooku, znajdziecie ją TUTAJ!

Ta strona wykorzystuje pliki cookies.