ekologiczny prezent Blush by Lara A

W „dzisiejszych czasach” warto żyć ekologicznie. Z prostej przyczyny: jest to zdrowe dla nas i dobre dla planety. I nie jest to truizm, bo faktycznie działania i produkty naturalne, lokalne albo spersonalizowane, takie które omijają szerokim łukiem globalne marki, mogą polepszyć jakość naszego życia. Warto włączyć się w ten trend i żyć lepiej. Zwłaszcza, że można – jak pokazuję to na przykładzie tych cudownych prezentów – robić to pięknie.

1. SERUM KRĘCONE NA MIARĘ – NATUR LOV

Kosmetyki robione na zamówienie, indywidualnie pod potrzeby naszej skóry, to moim zdaniem trend przyszłości. Wpisuje się w coraz bardziej powszechne zjawisko powstawania lokalnych warsztatów i niewielkich manufaktur, zapoczątkowane we Włoszech i Francji. Jedną z takich pracowni jest warszawskie Natur Lov. Właścicielka marki, Ula Gębicz, tworzy spersonalizowane kosmetyki z najwyższej klasy olejów, esencji roślinnych i najbardziej zaawansowanych składników aktywnych.


Precyzyjnie dobrane do cery klientek, mogą zawierać np. komórki macierzyste, kwas glikolowy i TCA (trójcholorooctowy), węgiel aktywny, roślinny retinol, papaina, sorbitol, tlenek cynku. Kosmetyki Uli Gębicz – serum, peelingi do twarzy, oleje do ciała i fantastyczne mleczka do mycia twarzy, które „doczyszczają” skórę jak żadne inne – są wysoko skondensowane, bo jak mówi, „rozrzedzanie wodą takich składników to profanacja”. Uwaga: na życzenie możecie same dobrać do nich nuty zapachowe. Bajka.
Na stronie naturlovspa.pl marka oferuje kunsztowne bony prezentowe na serum i masaże. Serum, przygotowywane na miarę, kosztuje 150 zł/30 ml.

2. PŁYTA CD Z ODGŁOSAMI NATURY

W lesie nagrałam sobie kilka minut z odgłosami ptaków. Natomiast w czasie wakacji w Grecji – koncert cykad. Nie ma bardziej kojących i harmonijnych dźwięków na świecie! W domu, żeby się dobrze nastroić, w weekendy puszczam sobie dźwięki dżungli. Dla systemu nerwowego takie naturalne dźwięki to balsam i rodzaj masażu. Jest moc!

Płyty CD z nagraniami z natury, śpiewem ptaków i kryształowym górskim potokiem są, mam wrażenie, zupełnie niedoceniane. Należy to zmienić! „Muzyka” z natury jest dla mózgu są sygnałem, że jesteśmy w zdrowym, harmonijnym otoczeniu. Prezent uniwersalny: zachwyca i ukoi nerwy każdego!

3. HERBATKA NA PATYKU

Zachwycający „gadżet” kulinarny i estetyczny: ekologiczne zioła na patyku! Kiście ziół są przytwierdzone do patyka jak miotełka, którą zanurza się na 10 minut we wrzątku. Zioła są dobrane pod kątem określonego działania, np. rozgrzewające, uspokajające, dodające energii, itp.


Zasady tworzenia herbatki są ściśle ekologiczne: składniki są zbierane ręcznie, prosto z pola, przez wykwalifikowanych zbieraczy ziół na terenach objętych certyfikatem ekologicznym oraz zgodnie z kalendarzem biodynamicznym.

4. PERFUMY JEDYNE NA ŚWIECIE

Perfumy na specjalne zamówienie, z lokalnej manufaktury różnią się od tych masowych jak marynarka od krawca w Neapolu od tej z sieciówki. Są idealnie dopasowane, wysokiej jakości i nikt nie ma takich samych. Taki zapach to całkowity unikat, a dodatkowo ma najważniejszą i w sumie zapomnianą cechę perfum: stanowi z nami, naszym ciałem i osobowością jedną całość.


Wykonywaniem takich perfum zajmują się nieliczne, niszowe perfumerie i warsztaty. Jednym z najnowszych warsztatów zapachu jest Polasense Fragrance Studio w Warszawie. Właścicielka, wykształcona w legendarnym Grasse Institute of Perfumery, z którego wywodzą się najwybitniejsi perfumiarze świata, sprowadza składniki z południa Francji, Szwajcarii, Niemiec, wkrótce też Japonii. Perfumy na miarę powstają podczas bezpośredniego spotkania na warszawskiej Sadybie, ale też online (okazuje się, że takie rozwiązanie świetnie działa). W Polasense Studio do nut klasycznych możecie sobie dobrać nuty nietypowe: „aromat mgły o poranku w lesie, zapachu zimnego jak kamień z górskiego potoku, jagód, zapach Marsylii lub asfaltu”.
👇

UWAGA PREZENT!!!

SPECJALNIE DLA CZYTELNICZEK BLUSH! POLASENSE STUDIO UFUNDOWAŁO KOD RABATOWY NA PERFUMY W WYSOKOŚCI 10%. WPISZCIE HASŁO „Blush”, ZAMAWIAJĄC PERFUMY NA STRONIE POLASENSE.COM. GOTOWE!

5. KREM ANTROPOZOFICZNY

Kosmetyk antropozoficzny to, wierzcie mi, prawdziwy skarb dla kogoś, kto interesuje się nie tylko ekologią, ale i rozwojem osobistym. Nawet, jeśli nie wie, czym jest antropozofia, z pewnością o uszy obiło mu się nazwisko pierwszego antropozofa, Rudolfa Steinera, filozofa i mistyka. Leki i kosmetyki antropozoficzne są uważane przez niektórych za najskuteczniejsze i najbardziej „kompatybilne” z organizmem. Używają ich zresztą „wtajemniczone” gwiazdy, np…. Madonna i Julia Roberts, co mówi samo za siebie.


Naturalne kosmetyki antropozoficzne powstają w oparciu o biodynamiczne uprawy roślin, rośliny przetwarza się ręcznie i z dużą ostrożnością. W ich składzie nie ma produktów pochodnych ropy naftowej, barwników syntetycznych czy substancji zapachowych. Do najsłynniejszych producentów kosmetyków antropozoficznych należą Dr. Hauschka i Weleda. Są dostępne w polskich aptekach, np. sieci Superpharm, drogeriach (Douglas) i internecie. Szczególnie preparaty Dr Haushka są wyjątkowe: cudownie „stapiają się” ze skórą.
P.S. Steiner ma ogromny wkład w dorobek ludzkości: stworzył antropozoficzne metody w dziedzinie m.in. edukacji, architektury, sztuki i medycyny. Jego nauki są do dziś praktykowane w kosmetologii, rolnictwie, architekturze i edukacji – to on był twórcą szkół i przedszkoli waldorfskich!).

6. DOMOWY (I DO TEGO ŁADNY) KOMPOSTOWNIK

Kompostowanie to działanie w duchu Slow Life i Zero Waste. To drugie to polityka nie wyrzucania do śmieci resztek spożywczych i wykorzystywania ich do ostatka. No, ale jeśli jakiegoś naturalnego odpadu nie zagospodarujemy (np. obierek, pestek, łupin, starych warzyw, których już nie zjemy) – możemy je przerobić na kompost.


W kompostowniku nasze organiczne resztki zamieniają się, z pomocą bakterii, w świetny i bogaty nawóz, którym można np. użyźnić ogródek. Takie działanie zmniejsza objętość składowanych odpadów o 30-50 proc., więc gdybyśmy wszyscy kompostowali, wyobraźcie sobie, czym byłoby to dla gospodarki. Tymczasem kompostownik na pewno przyda się komuś, kto jest posiadaczem ziemi, klombu i ogródka warzywnego.

7. LECZNICZY OLEJEK ETERYCZNY

Pamiętacie, jak pisałam o wdychaniu rozmarynu? W poście TUTAJ wyjaśniałam, że olejek eteryczny z rozmarynu – kiedy się go wdycha – wzmacnia pamięć krótkotrwałą. Badania wykazują, że aby znacząco – aż do 75 procent – polepszyć pamięć, zwiększyć koncentrację i szybciej myśleć, wystarczą zaledwie 4 krople olejku. Inne olejki mają równie skuteczne działanie, są znanym i bardzo przyjemnym środkiem leczniczym, stosowanym w aromaterapii.


Wybiera się je stosownie do potrzeb: potrafią uspokoić, orzeźwić, polepszyć nastrój oraz złagodzić objawy chorób. I tak olejek sosnowy wykorzystuje się podczas infekcji dróg oddechowych, olejek jałowcowy, lawendowy lub majerankowy są dobre na bezsenność, a stany depresyjne łagodzą m.in. olejek bazyliowy, cytrynowy czy neroli. Rozpyla się je w powietrzu, w dyfuzorze na parę albo stosuje na skórę (olejki eteryczne są bardzo skoncentrowane, więc przed wmasowaniem należy rozcieńczyć w oleju bazowym, najlepiej kokosowym, migdałowym czy arganowym.
Rada: kupując olejek, zwróćcie uwagę, czy zawiera tylko JEDEN składnik: olejek. Wszelkie dodatki znacznie zmniejszają, a nawet niwelują jego właściwości prozdrowotne. Lepiej, żeby olejek był czysty, wysokiej klasy (jak ten na zdjęciu marki dōTERRA) i trochę droższy, niż tani i bylejaki.

8. SEKRETNE ŻYCIE PSZCZÓŁ

Na koniec prawdziwy skarb:
Kiedy moja córka wyraziła ostatnio chęć zostania pszczelarzem i posiadania uli, dziadek wykrzyknął: „musisz przeczytać Maeterlincka!”. Bo książka o pszczołach tego autora jest kultową pozycją znaną na całym świecie od ponad 100 lat. Bo Maurice Polydore Marie Bernard, hrabia Maeterlinck napisał „Życie pszczół” w 1901 roku! Książka do tej pory pozostaje arcydziełem, które trzeba mieć na półce i raczyć się kawałeczkami.


To wyjątkowe dzieło opisuje zwyczaje pszczół i jest nie tylko aktualne, ale i porywające. „Odkrywając poza nami ślad prawdziwej inteligencji, doznajemy czegoś w rodzaju wzruszenia, jakie ogarnęło Robinsona, kiedy znalazł odbicie ludzkiej stopy na piasku swej wyspy”, napisał o pszczołach Maurice Maeterlinck przed wiekiem.
W czasach, kiedy pszczoły wymierają, nie ma nic ważniejszego, niż propagować ich zaskakującą mądrość i zwyczaje. Sama książka jest tak oryginalna (no i „antyczna”), że będzie niezłym znaleziskiem pod choinką. Arcydzieło – nie tylko dla wielbicieli miodów, ale i dla starszych dzieci!
👇
👇

Podobał wam się ten artykuł? Tutaj znajdziecie więcej:

PODOBNE POSTY:

POLSKIE HITY EKO, czyli 8 NAJLEPSZYCH KREMÓW NATURALNYCH do twarzy

SKROMNOŚĆ i NOWY LUKSUS: moda na czas ZMIANY ŚWIATA


NAJNOWSZE POSTY:

5 NOWYCH SUPERKOSMETYKÓW, których jeszcze nie znasz, a WARTO!

OBUDŹ SKÓRĘ! 3 SKŁADNIKI i 3 KREMY dla cery „na zdalnej”


JESZCZE WIĘCEJ CIEKAWYCH POSTÓW:

Zmierzch WYSOKICH obcasów

CO ZE SOBĄ ROBIĆ, żeby nie zwariować? DZIEŃ 1: JOGA ONLINE


W SEKCJI „BLUSH POLECA”:

CZARNUSZKA KONTRATAKUJE, czyli jak wzmocnić ODPORNOŚĆ


Bądźcie ze mną na Facebooku, czyli TUTAJ!

Ta strona wykorzystuje pliki cookies.